siedzę i siedzę i nie mam co robić. więc postanowiłem sobie coś napisać. w głośnikach Sergio Mendes i spółka. przed chwilą było niemieckie techenko.
byłem w Niemczech. stwierdziłem, że jednek jesteśny narodem trochę głupim i ja tu nie stanowie wyjątku.
teraz leci New Romanic w wykonaniu Alphaville. też Niemcy, kurwa mać.
nie, jednak Stonesi górą.
byłem na Etiudzie. to ostatnie chwile tego “terminalu”, za to chwile niezapomniane. myślałem, że takie widoki to tylko w Ł-kach. właśnie, Ł-ki. jak nie mam o czym pisać, to piszę o KMŁ. bo najłatwiej się kopię leżącego. podobno bankrutują, raar.
jeszcze tylko chwila, jeszcze moment
już za chwilę dzień się rozpocznie POM-em
powolnym objazdem miasta znaczy się
lecz nie z lansu, ale z konieczności
głowa ponownie boli mnie
te przejazdy nie służą zdrowotności
wlokę się z żółwia prędkością
i rozmyślam nad boskością
narodowego przewoźnika
miasta, ba, aglomeracji Łomianek
kolejny zimny ranek
Ł-ki są super – kto nie wierzy, niech zmyka
do diabła – płonąć w ogniu gorącym
ja tymczasem postoje w tłoku inspirującym.
24 Marzec 2009 o 19:28 |
Musisz mnie kiedyś przewieźć jeszcze raz ełką. A z Etiudy też leciałem w wakacje do Niemiec. Ale wtedy nie byłem jeszcze taki krytyczny.
24 Marzec 2009 o 20:01 |
bardzo chętnie. KMŁ będzie zaszczycone.
ja też z wiekiem robie się coraz bardziej krytyczny. strach pomyśleć, co będzie na starość.