w Kamieniu Pomorskim spalił się budynek socjalny. zginęło, na tą chwilę, 21 osób. ogłoszono trzydniową żałobę narodową.
podczas tegorocznej Wielkanocy w wypadkach drogowych zginęło 25 osób. żałoby nie ogłoszono.
oczywiście, to dlatego, że wypadki nie są tak spektakularne. pożar to idealny temat na czołówki serwisów informacyjnych. to wprost wymarzona okazja do wyświetlenia mrożącej krew w żyłach informacji na żółtym, czerwonym lub czarnym pasku na dole telewizora. prezydent i premier przyjechali obejrzeć pogorzelisko, prezydent, zapewne głęboko poruszony, nakazał się nam wszystkim smucić. przez trzy dni. a tak naprawdę chciał podlizać się części elektoratu. polityk w obliczu tragedii, gdy pojedzie na jej miejsce i ogłosi wszechwładnie ogólnonarodową żałobę (nawet jeśli to tragedia, ale jednak bez wpływu na CAŁY naród), wypada na współczującego.
to smutne, że zginęło tyle ludzi. naprawdę mi przykro i współczuje rodzinom ofiar.
ale dla mnie i chyba większości ludzi, ten pożar to tylko pozycja w telewizji. obejrzę dramatyczną relację z akcji ratunkowej, po czym przełączę na reklamę pasty do zębów lub rozmowy o gotowaniu. i zapomnę o tym wypadku.
co tu dużo mówić – może zabrzmi to okrutnie, ale wypadki zdarzają się i będą zdarzać. będą też większe, niestety.
ale, no cóż, tragedia, jaka by nie była, tragedią jest. chyba każdemu jest smutno, gdy obejrzy dramatyczne relacje z wypadków, pożarów, katastrof… no właśnie. jeżeli smutno jest każdemu, to.. po co żałoba? czy nie lepiej byłoby dać każdemu wolny wybór – co do przeżywania danych wydarzeń, a żałobę narodową zostawiać TYLKO i WYŁĄCZNIE na WYJĄTKOWE okazję. na przykład wtedy, gdy stracimy kogoś naprawdę ważnego dla narodu.
a jeżeli już – politycy, chcąc wyjść na “ludzkich” i “współczujących”, ogłaszają żałobę… jeden dzień nie wystarczy?
no i jaka jest granica – ofiar, strat itp. do ogłoszenia żałoby? kiedy jej nie ma, kiedy trwa jeden dzień, i tak dalej, dalej..?
a może Polacy po prostu uwielbiają się smucić?
one more shot: Wyobraźmy sobie, że pewnego dnia, gdzieś w Polsce, spada samolot z przestępcami. Są wśród nich pospolici złodzieje, przestępcy podatkowi, ale i gwałciciele i może nawet zabójcy. Giną wszyscy-powiedzmy, 50 osób.
I co wtedy? Teoretycznie, Polska straciła 50 obywateli. Żałoba? Rekompensaty dla rodzin? Minuta ciszy w Sejmie?
Czy przeciwnie – coś na kształt kilkudniowego karnawału narodowego?
i jeszcze jedno – pamiętajcie, drodzy rządzący – z żałobą jest trochę jak z przeklinaniem – gdy robimy to zbyt często, traci na mocy i znaczeniu.
na koniec ciekawy filmik
http://www.wykop.pl/ramka/169868/ballada-o-zalobie-narodowej-martin-lechowicz
facet zalatuje czasami Kaczmarskim
i ma rację, jak cholera.
16 Kwiecień 2009 o 17:12 |
Takie rzeczy tak naprawdę nie robią wrażenia na mnie, na tobie, na kimś kto nie ma z tym nic wspólnego. Śmierć Papieża, czy innych person nawet mniejszego pokroju interesuje nas bardziej, może mieć jakiś wpływ. Ale mało kto, poza tymi którzy przeżyli, odbiera to osobiście. Kolejna anonimowa tragedia.