dzisiaj, z nudów, postanowiłem przejrzeć dokładnie polskie portale internetowe (onet, gazeta, o2, wp) – ze szczególnym uwzględnieniem działów, które zawsze uważałem za głupie i nawet nie zaglądałem do nich.
niesamowite, na jak wiele ciekawych informacji można tam natrafić!
zaczynamy naukowo. otóż, amerykańcy naukowcy (a któż inny, co byśmy bez nich zrobili!) odkryli pewien gatunek mrówek, w którym samce nie występują. po prostu, wszystkie osobniki to samice – mało tego – kopię królowej.
myślę, że my, mężczyźni, powinniśmy się strzec. w końcu niedługo może to spotkać i nas. ciekawe tylko, czyją kopią byłby w takim wypadku kobiety? Naszej Pierwszej Damy?
O Jezu..
kolejny news naukowy – uczeni z pewnego kraju z Ameryki Północnej ( i nie chodzi tu wcale o Kanadę!) wykryli, że część mózgu odpowiadająca za mądrość (!) uaktywnia się m.in. podczas seksu.
o tak! na taką wiadomość czekaliśmy! od teraz mamy już wytłumaczenie dla naszej (męskiej znaczy się) nieustannej żądzy.
możemy powiedzieć, że wciąż się nad czymś zastanawiamy – dlatego potrzebujemy seksu. akurat teraz.
w prosty sposób można domyślić się, że jako seks odpowiada za mądrość, dzięki niemu będziemy również bogatsi i dostaniemy awans w pracy. to powinno skutecznie przekonać naszą partnerkę. chociaz, najpierw, trzeba ja rzecz jasna miec.
chociaż zaraz, zaraz… seks dla pieniędzy i kariery? to odkryła już jakiś czas temu Aneta K…
koniec z nauką. idziemy w kierunku polityki.
Teksas czuje się zmęczony Waszyngtonem i szykuje się do secesji.
doprawdy ciekawe, że mówią o tym dopiero teraz, gdy prezydentem USA przestał być Teksańczyk…
chociaż on pewnie nie zrozumiałby, o co chodzi.
“O czym ci wszyscy ludzie mówią? Chcą się odłączyć od USA? Czyli chcą zrobić z Teksasu wyspę? A może to już jest wyspa? Condi, czy Teksas jest wyspą?”
uciekamy od polityki, czym prędzej. uciekamy daleko, bo aż do Kenii.
tam bowiem lokalny farmer, o swojskim imieniu Bob i nieco mniej swojskim nazwisku, Nyaumbe, uratował się przed śmiercią z rąk (????!!) pytona, gryząc go. potem, gdy ugryziony pyton rozluźnił swój uścisk, Bob Nyaumbe zadzwonił po pomoc.
wyobraźcie sobie, jak wyglądała taka rozmowa: “Cześć, tu Bob. Tak, wszystko u mnie w porządku. Tak, z mamusią wszystko dobrze. Nie, nie chcę pożyczyć kasy… tylko wiesz, mam pewien problem z wężem…”
pomoc w końcu przybyła. wśród “pomocników” byli także funkcjonariusze policji. cóż, w Europie Bob Nyaumbe zostałby zaaresztowany za znęcanie się nad zwierzętami.
a i tak najśmieszniejszy w tej całej historii był komentarz pod artykułem, autorstwa jednej z internautek: “Ja atak pytona odpieram bólem głowy”.
teraz wracamy do USA. tam, w miejscowości Peoria (Illinois), trzynastolatek napadł na bank. oczywiście, dzielni policjanci schwytali go i teraz sąd zastanawia się, czy chłopiec nie powinien być sądzony jak dorosły. wówczas mógłby pójść do więzienia na 30 lat. nie. uważam, że potrzebna jest tu Superniania.
jako że już od pewnego czasu podróżujemy po świecie (USA, Kenia, znowu USA), zostańmy przy tematyce podróżniczej.
Otóż, pewna agencja turystyczna z Nowego Jorku, chcę jako atrakcję pokazywać narkotykowe meliny, dziuple złodziei samochodów i inne brudne i zakazane rejony.
ktoś mówił coś o brudnych rejonach? zapraszam na zwiedzanie warszawskiego Dworca Centralnego i okolic! Znajdziecie tu narkomanów, złodziei, brud i… co tylko chcecie! do usług!
a teraz coś z troszeczkę innej beczki. polskie (nasze, rodzime!) biuro podróży oferuje wycieczki do Afganistanu. “Gazeta Wyborcza” piszę o trasie wycieczki: “Trasa wiedzie z Kabulu przez Bamjan ze słynnymi posągami Buddy, dolinę Panczsziru, gdzie walczył z Rosjanami legendarny afgański komendant Massud, i jaskinie Tora Bora, w których po 11 września ukrywał się Osama bin Laden”.
brzmi zachęcająco? nie zapominajcie, że wciąż toczą się tam zacięte walki Talibów z Amerykanami, zaś turyści są łakomym kąskiem dla porywaczy.
cóż… niektórzy lubią, gdy nad głowami przelatują im pociski i różne dziwne przedmioty, wokół słychać niezrozumiałe krzyki i leje się krew. tylko czy nie lepiej wówczas pokręcić się w okolicach stadionu Legii po derbach Warszawy?
16 osób stwierdziło, że nie lepiej i jadą.
Szczęśliwej podróży!
16 Kwiecień 2009 o 16:54 |
Ten 13 latek pewnie się zagrywał w jakąś grę kmputrową, na pewno było to GTA.
A co do atrakcji, to przypomina mi się “Rezerwat” i scena, kiedy japończycy zwiedzający Pragę płacili za pobicie…
16 Kwiecień 2009 o 17:03 |
bo to wszystko przez te kompjutry.
ta scena była świetna
18 Kwiecień 2009 o 21:18 |
no tak, Mikołaju, rzeczywiście się musiałeś nudzić, taki esej! a poza tym nie łudź się żadna się na taką sztuczkę nie nabierze! A jak ktoś jest już głupi(nie bierz tego do siebie) to i tak nic mu nie pomoże
18 Kwiecień 2009 o 21:37 |
nuda straszna rzecz. fragment o “sztuczkach” oczywiście był z mocnym przymrużeniem oka – i z pełną świadomością nieudolności takiego tekstu
nic nie pomoże, ale próbować zawsze można
18 Kwiecień 2009 o 21:38 |
a, no i zapomniałbym – faceci przecież NIGDY nie myślą
18 Kwiecień 2009 o 21:53 |
ale muszę przyznać, że alternatywna warszawska wersja wycieczki krajoznawczej, jest całkiem kusząca